Do roku 2018 mało kto słyszał o istnieniu sierocińca w Dusznikach-Zdroju, który znajdował się w dawnych budynkach Parkhotel i Hygiea obecnym Zimowit. Wszystko się zaczęło w lutym 1945 kiedy to dwie polskie siostry zakonne z Wrocławia przyjechały z grupą dzieci z oblężonego wówczas Breslau. Już wcześniej, bo w połowie stycznia duże transporty dzieci trafiały do dawnego Reinerz. W szczytowym momencie 1945 roku mogło tutaj przebywać około 500 dzieci. Budynki dawnych pensjonatów Cecilia, Eldorado, obecne budynki Chemików oraz klasztor franciszkański były wypełnione dziećmi.


W lipcu oficjalnie już istnieje sierociniec Sióstr Notre Dame w Dusznikach-Zdroju wraz z domem zakonnym. Siostry wypełniają swoją posługę wobec dzieci. Głównie były to dzieci od 0 do 4 lat. Siostry musiały zmagać się z ogromnymi trudnościami w zakresie żywności, lekarstw i odzieży. Starały się powoli być gospodarzem tego miejsca po zapewnieniu władz miasta. Miały też stosowne dokumenty i akt darowizny poprzedniej właścicielki Edyty Wittig. Budynki były w bardzo dobrym stanie technicznym, były ogrzewane i posiadały przepiękne balkony. Na zewnątrz było dużo miejsca do zabawy. Brak jednak obuwia powodował w początkowych latach, że dzieci mało przebywały na powietrzu. Jedna z dziewczynek wtedy tam przebywająca mówiła o codziennym cerowaniu skarpet. Zapamiętała też, że często były do jedzenia śledzie. Siostry z ogromnym zapałem podjęły się opieki nad dziećmi. Tymczasem przychodzi rok 1948/49 i następuje zmiana sytuacji sióstr Notre Dame
Komuniści odbierają siostrom Notre Dame sierociniec im. Dzieciątka Jezus w Dusznikach-Zdroju
Siostry występują specjalnym pismem do władz z prośbą u unormowanie ich sytuacji, gdy tymczasem o budynek walczą Inwalidzi oraz Zarząd Kolei w Katowicach. Od roku 1948 siostry zaczynają przewozić dzieci do różnych klasztorów. Dzieci były ogromnie zżyte z siostrami. Jak mówią były one ich jedyną miłością. Wiele z nich przecież nie pamiętało swoich rodziców. Małymi grupkami siostry je osłaniają wywożąc do Ścinawki Dolnej około 15 dzieci, Barda Śląskiego, Kłodzka, Gorzanowa, Goworowa, Krzydliny i innych niezbadanych dotąd miejsc. Komunistyczna walka z Kościołem staje się rzeczywistością. I pomimo, że siostrom Notre Dame zabrano ogromne ośrodki we Lwowie to Duszniki-Zdrój choćby jako rekompensata w małej części nie przysługiwała. Tym sposobem nastąpiła likwidacja placówki w czerwcu 1949 roku. Na fali tych prześladowań zabrano też 4 domy Braciom Szkolnym. I tak zakończyła się historia tej wspaniałej placówki, która uratowała życie wielu dzieciom. Dała im schronienie, ale też to, co najważniejsze, czyli bezmiar miłości.

Po ponad 70 latach udaje się odnaleźć dzieci z tego sierocińca. Odnajdują utracone w wyniku wojny rodziny. Na zdjęciach część odnalezionych dzieci.








Polecam książkę Tajemniczy sierociniec z możliwością osobistej dedykacji. Na opowieści o wojennych sierotach i sierocińcu zapraszam do Muzeum Skarbiec Dusznik-Zdroju.



