Osierocony w czasie wojny

Dariusz Giemza

To historia małego Edwarda, który w czasie wojny został sierotą. Na jego ślad trafiłem kilka lat temu. Odnalazłem niestety jego grób. Rozpocząłem więc poszukiwanie jego rodziny. Liczyłem na znalezienie jego rodziny, aby być może poznać jego losy. Po miesiącach poszukiwań odnalazłem jego syna. Pierwsza rozmowa i pierwsza wymiana informacji. Syn niestety nie znał losów swego ojca. Ja natomiast dzięki wiedzy na temat sierocińców na Dolnym Śląsku odkryłem pewien ślad, który przybliża nas do odkrycja prawdy. Co wydarzyło się w listopadzie 1943 roku? Na podstawie badań mogę na 99% stwierdzić, że Edward jest dzieckiem robotnicy przymusowej i prawdopodobnie polskiej robotnicy.

Znalazł się bowiem w sierocińcu gdzie w 1943 roku znajdowały się dzieci robotnic przymusowych z Polski jak również innych narodów, ale w zdecydowanej wiekszości były to polskie dzieci. Kilkadziesiąt sierot. Wiele z nich znalazłem w tym sierocińcu. Było dziecko odebrane polskiej matce chorej na tyfus. Był chłopiec, który przebywał tam przez kilka lat , aby po 30 latach odnaleźć swą matkę i ojca. To historie pełne łez. Nasz Edward po ponad rocznym pobycie w sierocińcu trafia do tajemniczego sierocińca w Dusznikach-Zdroju. Pewnie nigdy nie zapamiętał tego sierocińca, bo nigdy go nie wspominał. W połowie 1948 roku wraz z kilkunastoma dziećmi trafia do Ścinawki Dolnej. Rok 1949 to przełom w losach tych dzieci. Władze komunistyczne bezprawnie odbierają placówki instytucjom kościelnym. Teraz dzieci trafiają do molochów i są rozdzielane. Stąd też wiele z nich nie ma ciągłości w przyjaźniach i relacjach koleżeńskich.

Foto: Szklarska Poręba

Niedawno trafiam na imiona rodziców Edwarda. Czy to przyniesie przełom w poszukiwaniach. Czy rodzice przeżyli wojnę. Czy szukali swego dziecka. Pisownia jego nazwiska mogła być różna. Stąd też pojawiają się trudności w poszukiwaniach. Myślę, że syn Edwarda ma ogromne szanse stanąć na grobie swej babci i dziadka i być może poznać prawdziwą historię swego ojca.

Radość ze spotkania

Niedawno syn Edwarda odwiedził tajemniczy sierociniec w Dusznikach Zdroju. Mogł przejść się korytarzami sierocińca, zobaczyć jadalnie i miejsca zabaw swego ojca.
Po latach moich bezowocnych poszukiwań pojawiło się światełko w tunelu. Pojawiła sie zagadkowa nazwa oraz imiona Rudolf i Maria Cizar oraz miejscowość Hoyerswelda. Czy to tylko hipopteza czy klucz do rozwiązania całej zagadki wojennej?

Foto: Sierociniec Duszniki Zdrój

Wracam po małym zastoju do poszukiwań. Kolejne kilkadziesiąt sierot ma szanse poznać swoje rodziny. Czy władze państa polskiego będą pomocne. Czy interesuje je kilkaset tysięcy dzieci urodzonych w czasie wojny i okradzionych ze szczęśliwego dzieciństwa.

Niedługo zostanie zgłoszona do IPN sprawa około 60 dzieci, które znalazły się w niemieckim sierocińcu. Były to głównie dzieci polskich robotnic przymusowych. Wiele z nich trafiło do sierocińca w Dusznikach-Zdroju. Tutaj dostały do roku 1948-1949 dużo miłości. Potem komunistyczna władza rzuciła je na poniewierkę i nie dała szansy na odnalezienie rodzin choć była to bardzo prosta sprawa. Do dzisiaj mamy prawie wszystkie dokumenty dotyczące tych dzieci, ale kogo to obchodzi. I lewica i prawica nie initeresuje się sierotami. Czy po wysłanej petycji do Brukseli sprawa ulegnie zmianie. Nie liczę zbytnio, bo chore RODO raczej na to nie pozwoli. Dzieci pozostaną sierotami, bo eurokratyczne zasady są ważniejsze od miłości i rodzinnego szczęścia.

tajemniczy-sierociniec-duszniki-zdrj-1945-1949-dariusz-giemza
Możliwość zakupu książki.

Muzeum Skarbiec Dusznik-Zdroju jest bezpłatne i prywatne.

Nie jest dotowane przez instytucje miejskie i kultury.

Proszę o wsparcie na realizację zadań kulturalnych.

Skomentuj