Odnaleziony po 79 latach

Dariusz Giemza

Podarunek z nieba. Tak nazwaliśmy z córką naszej sierotki, to co wydarzyło się wczoraj. Wieczorem 5 września napisana wiadomość a 6 września rano przeczytana ,,Dobry wieczór. Próbuję ustalić, w jakich okolicznościach do sierocińca w Dusznikach-Zdroju trafił mój Tata. Byłabym Panu bardzo wdzięczna za pomoc. Mam naprawdę niewiele informacji. Tata później mieszkał w domu dziecka sióstr Elżbietanek w Otwocku. Ma Alzheimera, ale wyraźne jest, że dla mojego Taty jest to ważne. Dla mnie też, chociaż przyznaję, że przez wiele lat tak na to nie patrzyłam. Będę wdzięczna za każdą pomoc. Pozdrawiam imię i nazwisko” Zadaje kilka pytań i otrzymuje kolejną wiadomość, Tata ma wpisane w akcie urodzenia 01.01.1944 Bad Reinerz. Najpewniej data orientacyjna. Imię Marian, pewnie nadane przez siostry. Został adoptowany z Otwocka, dostał nazwisko /nam znane/, wcześniej nie znam. Poszukam zaświadczenia chrztu, bo gdzieś mi kiedyś mignęło. W Otwocku opiekunką jego grupy była siostra Stanisława, zapewne siostra M Stanisława Sowińska, zmarła w 2022.

Link do artykułu

Umawiamy się na rozmowę telefoniczną. Godzinna rozmowa o sierocińcu i naszej sierotce przebiega w przemiłej atmosferze. Wcześniej poleciało troszkę łez. Przecież to niesamowite, że mały Marian żyje i wiemy kim jest . Ustalam bardzo szybko jego prawdziwe dane. Urodził się niedaleko Wrocławia. Nie wiemy, w jakich okolicznościach trafił do dawnego Reinerz. Można przypuszczać, że niemieckimi transportami w styczniu 1945 roku. W sierocińcu na polecenie władz dzieci mają zmieniane dane osobowe.

Marian odnaleziony, a gdzie rodzina? I tutaj kolejny podarunek. Bardzo szybko ustalam imię jego mamy, mam jej nazwisko po mężu i panieńskie . Mam również adres gdzie szukała swego synka. Właściwie mam z córka Pana Mariana wszystko. Teraz czekamy tylko na odzew z Niemiec. Moje pierwsze marzenie. Chciałbym, by niedługo wziął zdjęcie swej mamy i po raz pierwszy ją przytulił do swego serca. Ona go szukała, pisała, ale niestety wojna sprawiła, że nie odnalazła go.

Niesamowita historia z życia Mariana opowiedziana przez córkę, która przeszywa serce. Pan Marian jest lekarzem w pogotowiu. Któregoś dnia dostaje wezwanie do chorej na serce siostry zakonnej. Szykując się do swych lekarskich czynności, mówi do stojącej obok przełożonej, że jako dziecko był w Otwocku w sierocińcu i mówi, że znał siostrę Stanisławę. I nagle przełożona mówi, że teraz ją właśnie doktor ratuje. To wydarzenie ma miejsce po około 50 latach od pobytu Mariana w sierocińcu. Siostra nie daje znaku życia. Pierwsza próba reanimacji i siostra otwiera oczy i wypowiada słowa Marian to ty. To niesamowite wydarzenie. A dzisiaj jesteśmy tak blisko, aby mógł spojrzeć na swą prawdziwą mamę. Czekamy na dalszy ciąg wydarzeń.

Muzeum Skarbiec Dusznik-Zdroju jest bezpłatne i prywatne.

Nie jest dotowane przez instytucje miejskie i kultury.

Proszę o wsparcie na realizację zadań kulturalnych.

Skomentuj